Pantofle typu 'kapcie po domu" nie od razu przypadły mi do gustu.
Widocznie potrzebuję więcej czasu zanim przygarnę do siebie dany trend, staje się to bardzo często, najczęściej wtedy, kiedy już dana rzecz przestaje być modna :)
Nie inaczej było z wszędobylskimi pantoflami, kiedy wszystko ( no prawie wszystkie) fashionistki mają po kilka par w różnych kolorach ja zdecydowałam się nieśmiało na jeden model uroczych pantofelków. Wyglądem nie przypominają one misternie zdobionych "loaferów" od Miu Miu, ale i tak je lubię!
Ps. kupiłam je z myślą o butach "do pracy" i "do samochodu" jednak po jednym dniu noszenia stwierdziłam, że jednak nie tam ich miejsce i z pewnością wykorzystam je w wielu codziennych stylizacjach:
A to już moje wyśnione, wyszperane w sieci pantofle:




