Jak już wspomniałam na początku bloga, nie mam tony ubrań, które sprawiają, że 365 dni w roku mogę założyć coś zupełnie innego- wręcz przeciwnie: staram się kupować mniej, ale wybieram takie rzeczy, które będę mogła później niejednokrotnie łączyć ze sobą, zmieniając tylko mały element garderoby.
I tak nie znajdziecie u mnie "ostatnich krzyków mody", ekstrawaganckich printów czy udziwnionych krojów:
żakiet, spódnica- Zara
bluzka- Massimo Dutti
kalosze- Moschino Love
apaszka- Hermes